Nad odnogą Kawigamogu

Lake Kawigamog, Ontario

Za nami tydzień nad odnogą jeziora Kawigamog w Ontario. Odcięcie od sieci uczyniło cuda. Julka odkryła na nowo książki. Czytanie przerywała tylko na pływanie canoe albo wizyty chipmunka, który przybiegał i sam wybierał sobie jedzenie ze stołu. Mnie zafascynowało co innego: genialna suszarka do prania (jest na zdjęciu). Za pociągnięciem sznurka pranie odjeżdża do lasu, a po wyschnięciu wraca w ten sam sposób. Suszarka sama się prosiła, żeby jej używać. Jak dobra zabawka. Łącząca przyjemne z pożytecznym.

 

Lake Kawigamog, Ontario
Lake Kawigamog, Ontario

Kolejne urodziny

Ależ to szybko leci. Kolejne urodziny Julki, kolejny tort obowiązkowo czekoladowy, no i kolejne podejście do nowego zegarka. Do tej pory nigdy się nie udało, wszystkie poprzednie prezenty-zegarki bezlitośnie odkładała do szuflady.

Przełamując tremę, próbuję  wylansować jej nowy zegarek, po czym pytam:

– Czemu nie chcesz, taki śliczny…

– Bo ja potrzebuję mieć rękę – odpowiada zdecydowanie moja córka.

– Ale przecież będziesz miała rękę! – rozpaczliwie usiłuję jeszcze coś zrobić.

– Ale ja potrzebuję mieć rękę bez zegarka.

Julka, jak zwykle, bez trudu zamyka mi usta swoim cierpliwym, szczerym wyjaśnianiem. Poza tym, po raz nie wiem który, wpadam w zadumę, podziw, i prawie w coś w rodzaju zazdrości, widząc jej brak materializmu. Bo ona nigdy na nic nie jest pazerna. Żądza  dostawania albo kupowania ciągle czegoś nowego na pewno nie jest jej problemem. Często myślę, że jeśli chodzi o jej chęć posiadania rzeczy, ona ma coś takiego, co ja staram się osiągnąć od lat i nie wiem czy mi się to kiedykolwiek uda.

Jak w wielu podobnych naszych rozmowach, Julka natychmiast znalazła przekonywującą argumentację i całkowicie załatwiła mnie na cacy. Poszłam do swoich zajęć.

Szafka szesnastka z rumieńcami

bookcase

Podrasowałyśmy trochę szesnastopółkową szafkę u Julki. Takie niby nic, a jednak coś. Jak zwykle, użyłyśmy farb akrylowych.

szafka
Po robocie

 

szafka-z-Wygrysem
Wygrys, jak zawsze, zadowolony (to ten w wannie, na piętrze).

Nasze życie przygodowe

Notatki z naszego zwykłego życia pełnego przygód

 

Chciałabym tu opowiedzieć o tym, jak wiele dała mi moja córka i jak dużo się dzięki niej i od niej nauczyłam.

 

O tym, jak jej pojawienie się wzbogaciło nasze życie i polepszyło je na wiele zaskakujących sposobów.

 

O tym, że Julka nie tylko ze szczerą wdzięcznością bierze to, co inni mają jej do zaoferowania, ale że potrafi też dużo dawać ludziom, z którymi ma do czynienia. Osobom, które spotkała na swojej drodze, chciałam przy tej okazji podziękować za okazane jej serce. Bo przecież każdy z nas potrzebuje czasem innych.

 

 

 

Pierniki

error: Content is protected !!